Aktualności - 6 Luty 2019

Aleksandra Dziedzic

"Czy napady pod Sejmem na posłów, a zwłaszcza posłanki, to był przejaw opozycyjnej kultury? Czy comiesięczne wycie obelg pod Wawelem w Krakowie, gdy prezes PiS udaje się na prywatną mszę św. przy grobie brata, to sposób wyrażania współczucia? Czy odmowa marszałka Sejmu z Platformy uczczenia minutą ciszy Marka Rosiaka, pracownika biura PiS w Łodzi, zastrzelonego przez fanatyka, to element zwalczania politycznej agresji?" Mocny przekaz z Krakowa! Zachęcam do lektury mojego nowego felietonu dla Tygodnika Nowohuckiego Głos. ???????????? Agresja przede wszystkim Czy opozycja wyrzeknie się nienawiści, tak jak chciałaby wymagać tego od innych? To mało prawdopodobne. Przecież to „totalna opozycja”, kiedy uznała, że nie ma szans, aby wygrać wybory, przystąpiła do ataku wszystkimi możliwymi metodami, a przede wszystkim używając nieustannej agresji. Czy posłowie Platformy i Nowoczesnej okupujący sejm przez kilka tygodni, postępowali zgodnie z regułami demokracji i politycznym savoir vivrem? Czy napady pod Sejmem na posłów, a zwłaszcza posłanki, to był przejaw opozycyjnej kultury? Czy comiesięczne wycie obelg pod Wawelem w Krakowie, gdy prezes PiS udaje się na prywatną mszę św. przy grobie brata, to sposób wyrażania współczucia? Czy odmowa marszałka Sejmu z Platformy uczczenia minutą ciszy Marka Rosiaka, pracownika biura PiS w Łodzi, zastrzelonego przez fanatyka, to element zwalczania politycznej agresji? A odmowa przyznania renty wdowie po zamordowanym przez ówczesnego premiera Tuska, to dowód na powstrzymywanie politycznej wojny? Przykładów można mnożyć, bo gdyby nie słabość opozycji, gotowa była doprowadzić do rozlewu krwi i obalenia rządu siłą. Opozycja, która gotowa jest na każde kłamstwo, każdą potwarz, równocześnie wzywa do zwalczania „mowy nienawiści”. Sama obraża wyborców, którzy mają inne poglądy niż Schetyna i Petru, tak jak Kopacz, która ostatnio stwierdziła, że od zwolenników PiS „czuć naftaliną”. Opozycja nie może się pogodzić z faktem, że większość wyborców nie wierzy oszustom i nie popiera aferzystów. Nie rozumie, jak można nie wierzyć liberałom (ktoś kiedyś trafnie powiedział „aferałom”), jak nie kochać Gronkiewicz-Waltz i Niesiołowskiego, jak nie zgadzać się z Michnikiem i Lisem. Jej zdaniem to głupi, ciemny naród głosuje na PiS, a wykształcona elita wybiera Platformę i Nowoczesną. A skoro głupi nie chcą zmądrzeć, to trzeba ich pokonać za pomocą „ulicy i zagranicy”. Nie ma się co łudzić. Przed wyborami opozycja zaostrzy, a nie złagodzi metody walki. Sondaże dają dużą przewagę Prawu i Sprawiedliwości, więc na wynik demokratycznych wyborów opozycja nie ma co liczyć. Będzie wiele inwektyw, kłamstw i prowokacji. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Wielki będzie w tym udział opozycyjnych mediów, pozostających w rękach zagranicznych właścicieli. Opozycja nie ma programu, nie ma żadnych propozycji dla Polaków, pozostanie jej tylko jad nienawiści i bezsilna złość. A także nieustanny atak na telewizję publiczną, która stara się prezentować dokonania rządu. Jak to powiedział parę dni temu jeden z posłów opozycji: część publiczności ogląda jedną telewizję, a część drugą. Wniosek jest oczywisty, jedną trzeba zamknąć, wtedy wszyscy będą musieli oglądać tę drugą. Wybory coraz bliżej. Pierwsze, do Europarlamentu już w maju, drugie, do Sejmu i Senatu w listopadzie. Wszystkie chwyty będą dozwolone. Nienawiść, którą rzekomo brzydzi się opozycja, popłynie jeszcze szerszym strumieniem. Od rana do wieczora: w telewizji, radio, gazetach, kolorowych tygodnikach. Opozycja nie tylko będzie opluwać Prawo i Sprawiedliwość, ale także zniechęcać do pójścia na wybory. Demokracja w jej wydaniu jest tylko pustym frazesem. Demokratą jest ten, kto głosuje na opozycję, reszta to populiści i ciemna masa. Cóż z tego, że PiS spełnia wyborcze obietnice, dba o rozwój Polski i dostatek jej obywateli. Opozycji władza się należy i to musi wystarczyć za wszystkie argumenty. Ryszard Terlecki