Aktualności - 28 Styczeń 2019

Aleksandra Dziedzic

"Śmierć Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, wstrząsnęła Polską. Bezsensowny atak szaleńca, który w czasie masowej imprezy zabił nożem znanego polityka, poruszył opinię publiczną nie tylko w Polsce. W dniu pogrzebu ogłoszono żałobę narodową, a w uroczystościach pogrzebowych wzięły udział najważniejsze osoby w państwie, w tym Prezydent i premier." Polecam Państwu mój nowy felieton pt. "Opozycyjna obłuda", dla Tygodnika Nowohuckiego Głos. ???????????? Śmierć Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, wstrząsnęła Polską. Bezsensowny atak szaleńca, który w czasie masowej imprezy zabił nożem znanego polityka, poruszył opinię publiczną nie tylko w Polsce. W dniu pogrzebu ogłoszono żałobę narodową, a w uroczystościach pogrzebowych wzięły udział najważniejsze osoby w państwie, w tym Prezydent i premier. Wszyscy wyrażali współczucie dla rodziny zmarłego, a największe partie polityczne uznały, że w wyborach po śmierci Adamowicza nie wystawią swoich kandydatów, zgadzając się na wybór jego dotychczasowego zastępcy. A jednak żałoba ani na chwilę nie przerwała kampanii oszczerstw i kłamstw totalnej opozycji. Wprawdzie liderzy Platformy początkowo zachowywali się powściągliwie i starali się przynajmniej do pogrzebu nie podgrzewać politycznego sporu, to natychmiast uruchomiono tzw. drugi szereg, aby atakował rząd i oskarżał rządzącą partię. Na potrzeby tej kampanii użyto hasła „mowy nienawiści”, twierdząc, że to Prawo i Sprawiedliwość atakując opozycję przyczyniło się do zamachu na Adamowicza. Dyskretnie przemilczano fakt, że śledztwo prokuratorskie wobec zamordowanego prezydenta wszczęto w 2013 roku, jeszcze w czasie rządów PO-PSL, wtedy też zaczęły krążyć informacje o jego kilkudziesięciu kontach bankowych i licznych mieszkaniach, a także nieprawidłowościach w oświadczeniach majątkowych. Zawieszono go w prawach członka Platformy, a w wyborach samorządowych w 2018 roku w Gdańsku wystawiono przeciwko niemu Jarosława Wałęsę, syna byłego prezydenta. Adamowicz nie podporządkował się żądaniom Platformy, aby nie kandydować, przeprowadził kosztowną kampanię i po raz kolejny wygrał prezydenckie wybory. Teraz jednak Platforma udaje, że wojna z Adamowiczem to był tylko drobny spór w rodzinie, a jego śmierć usiłuje przedstawić jako skutek rzekomej politycznej nagonki, prowadzonej przez rząd i publiczną telewizję. W tej kampanii przekręcania faktów duży udział ma polityczna drobnica, której działacze usiłują na prześciganiu się w atakach na PiS, zdobyć choćby śladowe poparcie przyszłych wyborców. W Gdańsku trwa energiczne śledztwo, które ma wyjaśnić motywy działań mordercy i przebieg tragicznych wydarzeń. Wydaje się oczywiste, że organizatorzy imprezy, podczas której zginął Adamowicz, nie zapewnili elementarnych warunków bezpieczeństwa. Policji przekazywano nieprawdziwe informacje, jakoby morderca wszedł na estradę, ponieważ posługiwał się plakietką, którą dysponowali przedstawiciele mediów. Zabójca, który wcześniej dokonywał napadów z bronią na banki, powiązany był z gdańskim światem przestępczym. Wiadomo również, że był leczony przez psychiatrów. W tej sytuacji całkowicie nieuzasadnione są oskarżenia pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, że krytykując prezydenta Adamowicza przyczyniło się do tego morderstwa. Platforma, która teraz usiłuje wykorzystać jego śmierć do swoich celów politycznych, również atakowała go w czasie kampanii przed wyborami samorządowymi. Zgłaszane obecnie zarzuty na temat tzw. mowy nienawiści również są absurdalne, ponieważ to właśnie totalna opozycja specjalizuje się w agresywnych atakach, w których nie przebiera w słowach. Obniżenie poziomu emocji i ucywilizowanie języka politycznej dyskusji byłoby pożyteczne, ale jest możliwe tylko wtedy, gdy opozycja zrezygnuje z awantur, pomówień i prowokacyjnych napaści. Ryszard Terlecki