Aktualności - 26 Sierpień 2019

Ryszard Terlecki

❗"Wszyscy, szczególnie Platforma, dużo mówią o obniżeniu podatków, ale po pierwsze są to obietnice bardzo mgliste, nie mające pokrycia w odniesieniu do budżetu państwa, a po drugie trzeba je uznać za przysłowiowe gruszki na wierzbie (...)". Zapraszam Państwa do lektury mojego felietonu dla Tygodnia Nowohuckiego Głos 👇👇 👇 Siedem tygodni O co opozycja chce walczyć w wyborach 13 października? Czy najważniejszym jej celem jest wprowadzenie tzw. związków partnerskich, które mają być pierwszym krokiem do „małżeństw” homoseksualnych, a następnie do adopcji dzieci przez takie pary? Co do tego zgodna jest cała opozycja. Wprawdzie PSL parę tygodni temu wycofał się z popierania „tęczowej” rewolucji, teraz jednak znów zmienia zdanie i dogaduje się z Platformą, Biedroniem, SLD i całą resztą w sprawie wspólnych wyborów do Senatu. Miejmy nadzieję, że żaden „tęczowy” kandydat nie zostanie senatorem. Czy jest jeszcze coś, co opozycja prezentuje swoim wyborcom? Wszyscy, szczególnie Platforma, dużo mówią o obniżeniu podatków, ale po pierwsze są to obietnice bardzo mgliste, nie mające pokrycia w odniesieniu do budżetu państwa, a po drugie trzeba je uznać za przysłowiowe gruszki na wierzbie, bo dobrze wiadomo, że gdyby opozycja wybory wygrała, to podatki wzrosną, a nie zmaleją. Dlaczego? Bo gromada nieudaczników, która dziś walczy o powrót do władzy, nie daje żadnych szans na utrzymanie obecnego wzrostu gospodarczego Polski, jednego z najwyższych w Europie. Wystarczy porównać, jak Polska wyglądała cztery lata temu, a jak dziś. Powrót do władzy dzisiejszej opozycji to natychmiastowe osłabienie najważniejszych instytucji państwa, a tym samym odbudowa raju dla lewych interesów, korupcji, skrzętnie ukrywanych afer, rozkradania majątku narodowego, czyli tego wszystkiego, co dobrze znamy z okresu rządów Platformy i PSL. O powrocie do władzy marzą, zarówno Platforma i PSL, które przegrały wybory cztery lata temu, jak i SLD, od którego klęski minęło już lat dwanaście. Stopniowo znikają partie sezonowe, jak Nowoczesna czy Kukiz 15, które zaliczyły jedną kadencję w Sejmie, skompromitowały się i teraz zostały skonsumowane przez silniejszych (Nowoczesna przez Platformę, a Kukiz 15 przez PSL). Podobnie partie, którym wydawało się, że zdobędą poparcie, teraz potulnie przyłączyły się do postkomuny (Partia Razem i Wiosna Biedronia, połknięte przez SLD). Wszystkie je łączy całkowity brak programu pozytywnego, w tym jakichkolwiek propozycji w dziedzinie gospodarki, spraw społecznych i wsparcia dla rodzin, rolnictwa, służby zdrowia, czy reformy wymiaru sprawiedliwości. Na co liczą? Na ogłupianie ludzi przez kontrolowane przez nich media (często zagraniczne), na poparcie garstki celebrytów (przeważnie już emerytowanych), na głosy tych wszystkich, którzy mają coś na sumieniu i nie śpią spokojnie, nasłuchując informacji o aresztowaniach kolejnych grup przestępczych. Dlatego wspólnym postulatem „totalnej opozycji” jest likwidacja CBA (Centralnego Biura Antykorupcyjnego), dlatego tak zawzięcie bronią „nadzwyczajnej kasty”, która wielu przestępcom zapewniała bezkarność, oczywiście nie bezinteresownie. Opozycja chciałaby także osłabienia Kościoła i zniszczenia chrześcijańskich korzeni polskiej kultury, zohydzenia naszej historii i tradycji, a także wmówienia młodemu pokoleniu, że w świecie kultu konsumpcji i bogactwa, patriotyzm stał się niemodny. Wśród Polaków narasta jednak przekonanie, że dzisiejsza opozycja nie nadaje się do rządzenia, a dopóki nie przedstawi własnego i wiarygodnego programu rozwoju Polski, jej kandydaci nie mogą być poważnie traktowani w wyborach parlamentarnych. Przekonamy się o tym już za siedem tygodni. Ryszard Terlecki