Aktualności - 2 Lipiec 2019

Ryszard Terlecki

"Obrona naszej wolności do wyrażania własnych poglądów, do wychowywania polskich dzieci, do wyznawania naszej wiary, do szanowania polskiej historii i tradycji, staje się dziś naszym obowiązkiem". 🇵🇱🇵🇱🇵🇱 Mocny głos prosto z Krakowa. Zapraszam Państwa do lektury mojego felietonu dla Tygodnika Nowohuckiego "Głos" 👇👇👇 "Ofensywa zła" To co się stało w zeszłą niedzielę na Jasnej Górze w Częstochowie, zasługuje na mocną reakcję nie tylko wszystkich katolików, ale także polskiego państwa. Znieważano święty dla Polaków wizerunek Matki Bożej, ale również godło państwowe. Rozzuchwalona dzicz pozwala sobie na kolejne prowokacje. Jasną Górę szturmowała „parada równości” akurat w czasie Mszy św. dla dzieci. Kto dał pozwolenie na profanację świętego miejsca? Co to za prawo, które pozwala, by jakiś lewicowy maniak decydował o urządzaniu obrzydliwych „parad” w Alei Najświętszej Marii Panny? Czy uczestnicy prowokacji z Warszawy i Gdańska doczekają się zastosowania odpowiednich przepisów o znieważaniu uczuć religijnych? Jak długo katolicy pozostaną bierni wobec ofensywy obyczajowych patologii? Ostatnio coraz częściej mediami wstrząsają opisy zbrodni popełnianych na dzieciach, zbrodni o podłożu seksualnym. Być może sprawcy tych zbrodni napatrzyli się na „tęczowe parady” i uznali, że wszystko już wolno? Czym, jak nie zachętą do napadów na księży i kościoły są bluźniercze symbole, noszone na tych paradach? A zachęcają do ataków na chrześcijańskie symbole także politycy opozycji, którzy pojawiają się na podobnych manifestacjach brzydoty i chamstwa. Obrońcy „sędziowskiej kasty” występują teraz w roli obrońców hasła „wszystko wolno” i kolejnych manifestacji nienawiści wobec katolików. W dodatku robią to bezkarnie, a nawet wierzą, że dzięki temu zyskają zwolenników i zapewnią sobie wybór do parlamentu. Platforma wykonała skręt na lewo, bo ściga się z Biedroniem, który zabrał jej parę procent w wyborach europejskich. Biedroń z kolei rywalizuje z SLD o lewicowych wyborców. Cała ta liberalno-lewicowa koalicja coraz bardziej stacza się w polityczny rynsztok. Klei się do niej PSL, który po występach swojego lidera traci szansę na pozostanie w poważnej polityce. Wprawdzie dziś zapewnia, że samodzielnie pójdzie do wyborów (ewentualnie z resztkami ugrupowania Kukiza), ale za miesiąc, dwa, wyląduje w koalicji ze Schetyną, Lubnauer, Petru, Biedroniem i całą resztą. Łączy ich nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości, chcieliby Polski słabej i bezradnej wobec złodziejstwa, nienawidzą Kościoła i jego moralnej siły, za posady i nagrody gotowi są służyć każdemu kto ich poprze w Berlinie czy Brukseli, myślą tylko o własnych kieszeniach, a polskie państwo chcieliby sprywatyzować i podzielić na podporządkowane sobie samorządowe folwarki. Obrona naszej wolności do wyrażania własnych poglądów, do wychowywania polskich dzieci, do wyznawania naszej wiary, do szanowania polskiej historii i tradycji, staje się dziś naszym obowiązkiem. Parady nienawiści pod pozorem tolerancji chcą nam narzucić swój chory punkt widzenia. Mniejszości chcą zmusić większość do milczenia i pokory. Testują naszą wytrzymałość, poszerzają obszar antywartości, chcą nas przyzwyczaić do znoszenia obelg i godzenia się z agresją. Później pójdą dalej i będą zamykać kościoły, katolikom zakażą używać religijnych symboli, młodzież wychowają na posłusznych wykonawców wyroków politycznej poprawności. Czy możemy się na to zgodzić? Dziś często słyszę, że jeszcze nie jest tak źle, że dziś to jest wciąż margines marginesu. Ale za tym stoją potężne organizacje, posłuszne im partie, a także wielkie pieniądze. Oby się nie okazało, że ockniemy się z marazmu, gdy będzie już za późno. Ryszard Terlecki