Aktualności - 10 Maj 2019

Aleksandra Dziedzic

"Pod hasłem walki z religią i udziałem Kościoła w życiu publicznym, kryje się podstępna walka z polską tożsamością narodową, z naszą kulturą, a także z rodziną i tradycyjną moralnością." Prosto z Krakowa, specjalnie dla Państwa mój nowy felieton dla Tygodnika Nowohuckiego "Głos" Polecam ???????????? Zabijać zamiast leczyć Opozycja nie ma programu gospodarczego, nie wie, co jest ważne dla Polski i Polaków, nie chce wsparcia polskich rodzin, ani polskiego przemysłu, politykę zagraniczną chętnie ograniczy do uniżonych ukłonów wobec Berlina, nie wie nawet, o co jej kandydaci – poza wysokimi, europejskimi emeryturami dla siebie – mają zabiegać w Parlamencie Europejskim. Wie tylko jedno: trzeba pokonać Prawo i Sprawiedliwość, a władzę z powrotem oddać tym, co rządzili cztery lata temu. Czyli ekipie skompromitowanej aferami i przyzwalaniem na złodziejstwo, zajętej wyłącznie nabijaniem własnych kieszeni. W opozycyjnym obozie pojawiają się też pomysły groźne dla naszej przyszłości, a którymi nowi „inżynierowie dusz” (kiedyś tak pisano o komunistach) chcieliby zatruć naszą młodzież. Pod hasłem walki z religią i udziałem Kościoła w życiu publicznym, kryje się podstępna walka z polską tożsamością narodową, z naszą kulturą, a także z rodziną i tradycyjną moralnością. Temu ma służyć agresywny feminizm przekonujący, że nie ma fizycznych i psychologicznych różnic między kobietą i mężczyzną oraz że można zmieniać płeć na życzenie; temu ma służyć propaganda skierowana przeciwko tradycyjnej rodzinie, promująca homoseksualizm i zachwalająca rozmaite patologie; w tym celu żąda się usunięcia nauczania religii ze szkoły i poddania dzieci lewicowej indoktrynacji. Ostatnio jednak opozycja zgłosiła kolejny postulat, który dziś w Polsce wydaje się jeszcze całkowicie nierealny, ale w efekcie przewagi lewicowych mediów, rynsztokowych gazet i kłamliwych telewizji, może z czasem pozyskać otumanionych zwolenników. Zapowiedział to jeden z opozycyjnych liderów, dziś usiłujący zbudować nową partię i zdobyć parę procent poparcia w wyborach do Europarlamentu, a jutro zapewne gotowy do wsparcia Platformy i jej przybudówek, czyli PSL i Nowoczesnej. Tym samym Biedroń, bo o niego chodzi, ujawnił kolejny element długofalowego planu niszczenia narodu i państwa. Ogłosił, że w projektach lewicowo-liberalnej opozycji mieści się eutanazja, czyli – jak to się przedstawia – pozbawianie życia osób ciężko chorych, które pragną skrócenia swoich cierpień. Taki program, sprzeczny z zasadami cywilizacji opartej na chrześcijaństwie, gdzie lekarz bierze udział w zabijaniu, jest tylko wstępem do całkowitego zwyrodnienia służby zdrowia i zawodu lekarza. Eutanazja, dozwolona w kilku państwach Europy, początkowo odbywała się za zgodą chorego, czyli była wspomaganym przez lekarza samobójstwem, później stała się możliwa za zgodą rodziny, dziś już często nawet taka zgoda nie jest potrzebna. Nie opłaca się kogoś leczyć, to można go „uśpić” jak domowe zwierzę. Są państwa w których dopuszczono już eutanazję kilkuletnich dzieci oraz nastolatków. Starsze osoby w Belgii czy Holandii, kierowane do szpitala, szukają możliwości leczenia zagranicą, bo obawiają się, że zostaną uśmiercone. W Holandii tylko w zeszłym roku zabito 5 i pół tysiąca osób, które uznano za nie warte leczenia. Granica „przydatności” do zabicia niebezpiecznie się przesuwa i np. został uśmiercony mężczyzna, który uważał, że nie mógł poradzić sobie z problemem alkoholowym. Dziś Biedroń i jego partia „Wiosna” (raczej „Późna jesień”) jest na marginesie polityki. Jutro będzie sojusznikiem Schetyny i Kosiniaka-Kamysza, a jego chore pomysły znajdą się w programie największej partii opozycji. Która – miejmy taką nadzieję – już w opozycji pozostanie. Ryszard Terlecki