Aktualności - 1 Kwiecień 2019

Aleksandra Dziedzic

Największe kłopoty ma tzw. Koalicja Europejska, do której zapisała się cała opozycja, ale najgorzej na tym wyszła Platforma Obywatelska, której działacze musieli ustąpić miejsc lub zrezygnować z kandydowania na rzecz SLD, PSL, Nowoczesnej, jakichś Zielonych i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze. Z kolei Biedroń, który myślał, że będzie gwiazdą sezonu, teraz w sondażach ledwo osiąga próg wyborczy i nie może znaleźć odpowiednich kandydatów z szansą na zebranie choćby kilkuset głosów. Nowy felieton dla Tygodnika Nowohuckiego "Głos". Polecam uwadze! Opozycja nie da rady. Wybory do Parlamentu Europejskiego już za dwa miesiące, nic więc dziwnego, że główne partie zgłaszają swoich kandydatów. Jak dotychczas pełne listy we wszystkich okręgach wyborczych przedstawiło jedynie Prawo i Sprawiedliwość. Inne ugrupowania nie tylko nie zaprezentowały dotąd wyborczych programów, ale wciąż kłócą się o kolejność umieszczenia swoich działaczy na kartach do głosowania. Największe kłopoty ma tzw. Koalicja Europejska, do której zapisała się cała opozycja, ale najgorzej na tym wyszła Platforma Obywatelska, której działacze musieli ustąpić miejsc lub zrezygnować z kandydowania na rzecz SLD, PSL, Nowoczesnej, jakichś Zielonych i Bóg raczy wiedzieć kogo jeszcze. Z kolei Biedroń, który myślał, że będzie gwiazdą sezonu, teraz w sondażach ledwo osiąga próg wyborczy i nie może znaleźć odpowiednich kandydatów z szansą na zebranie choćby kilkuset głosów. Z podobnym problemem zmaga się również Kukiz. Na liście Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce pierwsze miejsce zajmuje Beata Szydło, była premier rządu, dziś wicepremier, bardzo popularna wśród zwolenników PiS. Jej wynik wyborczy będzie zapewne rekordowy w skali całego kraju. Na drugim miejscu kandyduje prof. Ryszard Legutko, obecny europoseł i współprzewodniczący konserwatywnej frakcji w Brukseli. Na trzecim wiceminister Patryk Jaki, niedawny kandydat na prezydenta Warszawy, przedstawiciel koalicyjnej partii Solidarna Polska. Czwarty jest Dominik Tarczyński, poseł na Sejm, znany ze swoich bezkompromisowych wystąpień, doświadczony przedstawiciel Polski w Radzie Europy. Piąte miejsce zajmuje prof. Włodzimierz Bernacki, politolog z UJ, poseł na Sejm, przewodniczący delegacji polskiego Parlamentu w Radzie Europy, szef struktur PiS w okręgu tarnowskim. Kolejne miejsca zajmują posłowie na Sejm: Barbara Bartuś z powiatu gorlickiego, Elżbieta Duda z powiatu krakowskiego, Michał Cieślak, przedstawiciel partii Gowina, Arkadiusz Mularczyk z powiatu sądeckiego oraz Anna Krupka z Kielecczyzny. Tak silna reprezentacja z pewnością pokona opozycję i zdobędzie większość mandatów w Parlamencie Europejskim. Opozycja wciąż nie może się zdecydować kogo wystawić w Krakowie i Małopolsce, podobno „jedynką” ma być Róża Thun, co raczej nie wróży powodzenia tęczowej koalicji. Nie jest jasne czy drugie miejsce dostanie Krystian Jarubas z PSL, reprezentujący województwo świętokrzyskie. Jakim cudem miałby zdobyć głosy w Krakowie i Małopolsce, tego nie wiadomo. Kto wypełni resztę listy Koalicji Obywatelskiej nie ma już żadnego znaczenia, bo i tak mają szansę na najwyżej jeden mandat. Czy Biedroń w Krakowie również może liczyć na jeden mandat? Jego „partner” zapowiada, że ich partia wprowadzi kary za publiczną krytykę związków homoseksualnych, łącznie z więzieniem. Czy Polacy oczekują rewolucji obyczajowej? Czy zgodzą się na promocję homoseksualizmu i zmiany płci w szkołach? Na adopcję dzieci przez pary homoseksualne? A takie mogą być konsekwencje głosowania na Biedronia czy na liberałów z Koalicji Europejskiej. Za dwa miesiące zdecydujemy, czy Parlament Europejski opowie się za lewicowymi dziwactwami, czy będzie bronił chrześcijańskich podstaw europejskiej cywilizacji. Dlatego tak wiele zależy od naszego licznego udziału, od zachęcenia naszych sąsiadów i przyjaciół. Tylko razem przeciwstawimy się atakowi na polskie rodziny i polskie niepodległe państwo. Ryszard Terlecki